23 marca nasza szkoła zazieleniła się bardziej niż wiosenna łąka! Wszystko za sprawą Dnia Żaby, który okazał się strzałem w dziesiątkę (albo raczej w sam środek stawu).
Od rana korytarze tętniły życiem: zielone bluzy, spodnie, a nawet żabie nakrycia głowy. Ogromne oblężenie przeżywała fotobudka – własnoręcznie przygotowana przez uczniów i panią Aleksandrę Jedlinę, nauczycielkę biologii.
Nie zabrakło też wyzwań dla głowy. Zagadki o żabach i innych płazach potrafiły zaskoczyć – czasem trzeba było wytężyć wzrok, by rozpoznać, co kryje się na ilustracji. Opłacało się: poprawna odpowiedź oznaczała plus z biologii lub przyrody, a jak wiadomo – plusy bardzo cieszą naszych uczniów.
W międzyczasie trudno było nie zboczyć w stronę kiermaszu. Pachniało słodko, wyglądało jeszcze lepiej – zielone ciasta, smakowite babeczki i ręcznie szyte gniotki „żabki” znikały szybciej, niż można powiedzieć „rechot”. Dostarczone kalorie były oczywiście w słusznej sprawie – zebrane środki zostaną przeznaczone na zakup szkolnych patyczaków, które już wkrótce dołączą do naszej biologicznej ekipy.
Frekwencja? Tłumy. Atmosfera? Lekka, zabawna i zdecydowanie nie do podrobienia.